Kaszczorek Wielka Woda 2010 Przygotujmy się na wielką wodę
Przygotujmy się na wielką wodę
Wpisany przez Krzysztof Kołowski   
Poniedziałek, 07 Czerwiec 2010 18:59

Urzędnicze komunikaty są niezmiennie bardzo ostrożne i zachowawcze, choć nareszcie uzmysławiają mieszkańcom zagrożonych terenów, że poziom wody w Wiśle w Toruniu może być zbliżony do tego sprzed dwóch tygodni. Wojewoda Jacek Burski ogłosił dziś stan alarmowy dla terenów nadwiślańskich województwa kujawsko-pomorskiego. W poniedziałek po południu, w Komunikacie nr 7 Toruńskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, Tadeusz Wierzba poinformował, że "przez kilka najbliższych dni poziom wody będzie wzrastał i może osiągnąć stan zbliżony do odnotowanego w III dekadzie maja br., tj. 859 cm."


Taką prognozę mieszkańcy Kaszczorka poznali dzień wcześniej - z komunikatu Rady Okręgu, odczytanego na mszach świętych oraz z informacji na osiedlowej stronie. O tym, że możemy spodziewać sie w Toruniu stanu wody sprzed 2 tygodni lub nieco wyższego, dowiedziałem się w sobotę rano. Dotarcie do specjalistycznych prognoz - niekoniecznie tych oficjalnych, opracowywanych przez IMiGW - jest w dobie internetu bardzo proste. Na rozmaitych forach meteorologicznych i hydrologicznych wypowiadaja się fachowcy, którzy w analizie zjawisk atmosferycznych bywaja szybsi i dokładniejsi od zasiadających przed telewizyjnymi kamerami pracowników IMiGW.

Rzecz jednak nie tyle w szybkości informowania ludzi o przewidywanym zagrożeniu, ile w sprawności przeciwdziałania mu. Chciałbym móc powiedzieć, że znana fraszka Jana Kochanowskiego, o mądrości po szkodzie, nie ma zastosowania do poczynań urzędników oddelegowanych do toruńskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, ale - niestety - nie mogę, bo ludzie ci nie wyciagneli wniosków z błędów popełnionych w trakcie obrony osiedla Kaszczorek w maju.
Zastępcę szefa Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Toruniu, Tadeusza Wierzbę, zapytałem dziś:

- Czy zrobiono cokolwiek, by przy wysokim stanie wody w Wiśle nie wystepowało zjawisko "cofki" z rzeki do studzienek kanalizacji deszczowej i sanitarnej, a w efekcie wybijanie nimi wody na ulice osiedla?
Tadeusz Wierzba: - W tak krótkim czasie nie można było zrobić zasuw, ani zaworów zwrotnych, bo to nie jest przedsięwzięcie za kilka złotych. Wymaga przetargu, wyłonienia wykonawcy i przeprowadzenia niezbędnych prac.

- Dlaczego nie zrobiono tego w czasie budowy sieci kanalizacyjnej w Kaszczorku? To wygląda na poważny bubel - zwłaszcza, że inwestor wiedział, w jakim terenie kanalizacja jest budowana. Czy ktoś ponosi odpowiedzialność za ten błąd?
TW: - Nie bylo żadnego błędu, inestycję zrealizowano zgodnie z projektem.

- W trakcie majowej obrony Kaszczorka przed zalaniem, poza działaniami przemyślanymi, mieszkańcy osiedla podejmowali też - w desperacji - przedsięwzięcia bezsensowne. Do takich zaliczamy budowę dużego wału pod wiaduktem, w poprzek ulicy Szczęśliwej. Czy miejski sztab, bogatszy o doświadczenia sprzed 2 tygodni, planuje jakąś organizacyjną koordynację działań mieszkańców i służb w obronie osiedla przed wielką wodą, która przypłynie do nas za kilka dni?
Tadeusz Wierzba: - Nie mamy wystarczajacej ilosci pracownikow, by móc efektywnie te prace koordynawać na wszystkich odcinkach. Poza tym, na żądanie każdego mieszkańca osiedla zagrożonego powodzią, mamy obowiązek wydać worki i dowieźć piasek. Nie oceniamy, czy jego otoczenie jest realnie zagrożone zalaniem, czy nie. Dotyczy to również każdej ulicy. Jeśli grupa mieszkańców uzna, że dla ochrony swojego mienia powinna zbudować wał w poprzek jezdni, to może go usypać.

Prognozy zagrożenia powodziowego dla Kaszczorka są na tyle poważne, że nie ma sensu komentować odpowiedzi wiceszefa sztabu antykryzysowego. Koordynacją i spójnością obrony przed wielką woda musimy się zająć sami. Istnieje radykalny sposób na unieszkodliwienie studni kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Niewykluczone, że w najniższych punktach osiedla mieszkańcy będą zmuszeni go wdrożyć. Inną ważną kwestią jest zapewnienie ciągłości budowanych za posesjami na Turystycznej wałów. Cóż z tego, że poprzednio za dwoma domami, w okolicach serwisu samochodowego, usypano wystarczająco wysoki i mocny wał, skoro woda wdarła się z sąsiedztwa.
Jest jeszcze czas, by uwidocznione w maju nieprawidłowości wyeliminować. Może dzięki temu lepiej obronimy się przed wysoką falą, a na pewno będziemy mieć poczucie, że Jan Kochanowski słynną maksymę "nową przypowieść Polak sobie kupi..." napisał o kimś innym.

 
Komentarze (1)
Bruski
1 Wtorek, 08 Czerwiec 2010 21:48
wojewoda.
... ma na imię Rafał

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz: