Kaszczorek O osiedlu
PDF Drukuj Email

 Historia w pigułce

Begardzi pierwszymi mieszkańcami Kaszczorka (koniec XIII w.)

    Ślady osadnictwa na terenie dzisiejszego Kaszczorka sięgają odległych czasów. Ten obszar był na pewno zamieszkały w młodszym okresie epoki brązu (1000-800 p.n.e.). Wskazuje na to odkryte w okresie międzywojennym rozległe cmentarzysko. W tym samym czasie odkryto też cmentarzysko z epoki żelaza (650-400 p.n.e.). Na obydwu cmentarzyskach znaleziono liczne fragmenty naczyń, przedmiotów codziennego użytku, elementów z żelaza oraz brązu.

    Jednak ciągłość osadnicza na terenach obecnego Kaszczorka zaczęła się z końcem XIII wieku. Osada wykształciła się z miejscowości Złotoria, która to w średniowieczu położona była po obu stronach rzeki Drwęcy, niedaleko ujścia do Wisły. Jeszcze w XIII wieku na terenie późniejszego Kaszczorka rosły lasy rozciągające się między rzekami Drwęcą i Wisłą, a obszar ten nazywano „Mokrym Lasem".
    Nazwa KASZCZOREK pochodzi najprawdopodobniej od „Clostirchin” – czyli klasztor, który po 1293 r. został wybudowany na terenie chełmińskiej części Złotorii, czyli na terenie dzisiejszego Kaszczorka, przez osadzoną tu wspólnotę religijną begardów.

Dominikanie organizują osadę (XIV w.)

    Po opuszczeniu Kaszczorka przez begardów kościół i zabudowania po wspólnocie przejęli dominikanie z Torunia. W XIV wieku napłynęli tu w większej  liczbie osadnicy, którym należy zawdzięczać zorganizowanie osady. W jej średniowiecznych granicach uprawiano winną latorośl. Również wtedy istniał w Kaszczorku młyn. Zbudowany został po 1426 roku. Bliskie położenie Kaszczorka w stosunku do Torunia sprawiło, że przez cały ten okres mieszczanie byli bardzo zainteresowani posiadaniem tu ziemi i z biegiem czasu zajmowali coraz to większe tereny należące do biskupów włocławskich. Pierwszy znany inwentarz dóbr (z 1582 roku) podaje, że we wsi mieszkało 23 osiadłych kmieci.
    Trudnym okresem dla dominikanów i ośrodka duszpasterskiego w Kaszczorku był czas reformacji. Miasto Toruń w połowie XVI wieku stało się silnym ośrodkiem protestantyzmu, który oddziaływał na całą ziemię chełmińską. Na skutek tego niektóre podtoruńskie parafie (np. Grębocin, Lubicz oraz Rogowo) przestały istnieć. Dominikanie mogli nawet w tym czasie stracić kontrolę nad parafią w Kaszczorku – wiadomo  że stanowisko plebana wakowało w 1587 roku. Kościół musiał ulec w tym czasie zniszczeniu lub poważnemu zubożeniu, ponieważ biskup chełmiński pozwolił dominikanom zbierać ofiary na jego odbudowę.
 
Wizyty monarchów i... obcych wojsk (XVII – XVIII w.)

    W okresie nowożytnym mieszkańcy Kaszczorka przeżyli kilka ważnych, nie zawsze jednak sprzyjających im wydarzeń. W czasie potopu szwedzkiego, od lipca do końca grudnia 1658 r., Kaszczorek i okolice odczuły ciężar stacjonujących wojsk i uległy ogólnemu zubożeniu. Z kolei prestiżowe wydarzenie przeżyli mieszkańcy Kaszczorka pod koniec maja 1677 r. - gościli samego króla polskiego Jana III Sobieskiego, w jego drodze do Gdańska. Piękno wiślanej skarpy podziwiał nie tylko sam monarcha, ale także cały dwór wraz z rodziną królewską.
    Niestety, miejscowość ucierpiała podczas kolejnej wojny ze Szwecją, w dobie tzw. wojny północnej (1700-1718). Na początku maja 1703 r. wojska szwedzkie skierowały się w stronę Torunia. Po drodze znalazł się Kaszczorek. 26 maja główne siły szwedzkie, liczące około 10-12 tys. żołnierzy przeszły przez most w Lubiczu i rozbiły się obozem prawie do przedmieść miasta. Kaszczorek i okoliczne miejscowości przeżyły kilkumiesięczny koszmar utrzymania wojska. Toruń został zdobyty dopiero 14.10.1703r.
    W czasie wojny ze Szwecją, 5 października 1709 r., do Torunia przybył król August II. Ustalił on w mieście spotkanie z carem Rosji Piotrem I, które miało być poświęcone toczącej się wojnie. Na miejsce powitania cara wybrano Kaszczorek. Tym razem już nie tylko przedstawiciele miasta, ale sam król udał się do Kaszczorka, aby przywitać imperatora. Stąd dopiero wszyscy skierowali się do Torunia.
    Od końca roku 1776 Kaszczorek znalazł się w granicach państwa pruskiego. W latach 1776-1786 do miejscowości przybyli nowi osadnicy niemieccy i rozpoczął się nowy okres w historii miejscowości. 

Kościół w Złotorii filią kaszczorkowskiej parafii

    Czas zaborów przyniósł kres związków dominikanów z Kaszczorkiem. Nastąpiło to prawdopodobnie jeszcze w 1820 roku, a w 1829 r. biskup chełmiński przyłączył kościół w Złotorii jako filialny do parafii w Kaszczorku. W ten sposób okręg duszpasterski powiększył się o miejscowości: Grabowiec, Kopanino, Nowa Wieś, Silno i Złotoria. Ostatnim dominikaninem pełniącym tu posługę duszpasterską (aż do swojej śmierci) był o. Mateusz Lipiński. Powiększenie parafii wpłynęło na zmianę struktury wyznaniowej jej mieszkańców. Kaszczorek zamieszkiwali głównie katolicy, natomiast np. w Złotorii i Grabowcu dużą liczbę stanowili protestanci. Oni to, dokładnie w 1922 r., wybudowali w Grabowcu własny kościół. Usunięcie dominikanów z Torunia zmieniło zakonny dotychczas ośrodek duszpasterski w Kaszczorku w zwykłą parafię obsługiwaną przez księży diecezjalnych.
 
Legenda o cudownym źródełku

    Jednym z XIX-wiecznych proboszczów był w latach 1846–1852 ks. Bernard Scheler – bardzo gorliwy kronikarz. Temu księdzu zawdzięczamy m.in. utrwalenie legendy o początkach kościoła i cudownym źródełku w Kaszczorku. Oto fragment legendy: 
„Na cmentarzu przy dzisiejszym kościele w Kaszczorku, niedaleko dzwonnicy jest małe źródełko, które latem często wysycha. Za bardzo dawnych czasów, kiedy tu w Kaszczorku jeszcze żadnego kościoła nie było, tylko się dopiero ludzie zabierali, żeby nowy kościół wystawić, wyszukali sobie ku temu miejsce tam zaraz niedaleko na wzgórzu. I już zaczęli stawiać. Ale w tem spostrzegli, że tu gdzie jest to źródełko na cmentarzu, ukazał się cudownie Pan Jezus na Krzyżu. Wszyscy zaraz uznali, że była to wyraźna wola Boża, ażeby nie na górze, tylko przy źródle kościół stanął ku czci większej i rozpamiętywaniu Męki Pańskiej. Co też niebawem uczynili; zaprzestali dalej budować kościół u góry i ten, który jest tu na dole pobudowali. Kościół w Kaszczorku od początku swojego istnienia zawsze nosił tytuł Św. Krzyża. Tak też odpusty na dzień Podwyższenia Św. Krzyża bywały dawniej bardzo głośne w Kaszczorku. Wtedy wiele ludu z Torunia i całej okolicy przychodziło tu na odpust. Kazania bywały dwa równocześnie, jedno w kościele, a drugie na cmentarzu. Na ofiarę przynosili wierni wiele wosku, wianki woskowe, dziatki z wosku, niektórzy dawali pieniądze, kury itd. Czy istniał także cudowny wizerunek Ukrzyżowanego Pana Jezusa w kaszczorkowskim kościele, albo o ile ze źródełka korzystano, o tym nie ma żadnej teraz wiadomości. Tyłkom to jeszcze słyszał, jako sobie opowiadają tamtejsi prości ludzie, że cudowne źródło przechodzi na wylot przez sam środek ziemi”.

Koszerne w Kaszczorku

    Ciekawostką historii Kaszczorka jest fakt, że odbywały się na jego terenie rytualne uboje dokonywane przez Żydów. Odkąd Żydzi osiedlili się w Toruniu pojawiły się spory o rytualny ubój zwierząt i zbywanie części niekoszernych chrześcijanom. Za czasów pruskich sprawę uregulowano w ten sposób, że części nie spożytkowane mogli użytkować tylko chrześcijanie zamieszkujący wraz z wyznawcami judaizmu, czyli ci, którzy tworzyli z nimi jakąś wspólnotę. Rytualny ubój mógł się odbywać poza miastem. Z miejscowości poza Toruniem były to wsie Lubicz i Kaszczorek.
 
Szkoła bastionem polskości

    W historię miejscowości głęboko wpisało się istnienie szkoły. Stanowi ona, obok kościoła parafialnego, miejsce, w którym liczne pokolenia mieszkańców Kaszczorka pobierały nie tylko naukę, ale także budowały swoją tożsamość regionalną. Trudno jest niestety ustalić jej początki. Na pewno istniała od końca XVIII wieku, ponieważ z tego okresu zachowały się sprawozdania inspektorów szkolnych oraz roczne sprawozdania szkolne, które składali dominikanie. W jednym z nich, pod rokiem 1804 czytamy, że szkoła została założona przed około 25 laty. Wynika z tego, że mogła powstać w latach osiemdziesiątych XVIII wieku, tzn. krótko po wejściu Kaszczorka w skład zaboru pruskiego. Nie można jednak wykluczyć, że szkoła ta ma znacznie odleglejszą metrykę. W spisach określana jest wyraźnie mianem szkoły katolickiej.
Więcej informacji o szkole dotyczy początku XX wieku. Kaszczorek, a dokładnie szkoła zapisała się w walce o obronę polskości i języka polskiego w zaborze pruskim. Uczestniczyła ona w fali strajków szkolnych, które przeszły przez całą ziemię chełmińską w latach 1906-1907. Były one protestem przeciwko systematycznej germanizacji szkolnictwa, a szczególnie przeciwko wyrzuceniu języka polskiego z nauczania w szkołach, przede wszystkim z nauczania religii oraz odsunięciu Polaków od udziału w dozorach szkolnych.
W powiecie toruńskim strajki rozpoczęły się już od początku roku szkolnego 1906-1907. Na intensywności przybrały w miesiącach październiku i listopadzie. W szkole w Kaszczorku taki strajk rozpoczął się 31 października 1906 roku. Informacje o strajku podała następnego dnia, tzn. 1 listopada, „Gazeta Toruńska":
 
„W Kaszczorku pod Toruniem, jak nam donoszą, dzieci stawiały również opór. Wczoraj pierwsza i druga klasa rano odmówiła modlitwę po polsku i zastrajkowała w nauce religii. W trzeciej tylko klasie, do której uczęszczają dzieci najmniejsze, odpowiadają jeszcze po niemiecku, lecz i te na drugi dzień chcą pójść za przykładem wyższych klas. Dzieci jest razem 48".
Protest dzieci polegał głównie na nieużywaniu języka niemieckiego na lekcjach religii. Nie wiemy jak długo trwał, praw­dopodobnie jednak więcej niż tydzień, ponieważ wyżej wspom­niana gazeta mówi o represjach wobec uczniów z Kaszczorka z dnia 7 listopada. Dowiadujemy się wówczas, że karą dla nieposłusz­nych dzieci był „areszt" w szkole, tzn. zapewne przetrzymywanie ich przez jakiś czas w budynku szkolnym. Trwały one jednak dzielnie przy swoich postano­wieniach, czego wyrazem miała być zamówiona przez nie msza Św. oraz modlitwy przy krzyżu, znajdującym się niedaleko kościoła, do którego chodziły po szkole.
    Zapewne wraz z dziećmi uczestniczyli w strajku rodzice, dlatego było to znaczące wydarzenie w skali Kaszczorka i okolicznych miejscowości. Jeszcze do niedawna żyli w Kaszczorku uczestnicy tego strajku. W sześćdziesiątą rocznicę tych wydarzeń, w roku 1966, wmurowano w gmach szkoły pamiątkową tablicę. Z tej okazji Zarząd Główny Związku Uczestników Strajku Szkolnego na Pomorzu z lat 1906/07 nadał także żyjącym jeszcze uczestnikom tego strajku specjalne dyplomy pamiątkowe.

Karczma przy Turystycznej 132

    Oprócz kościoła i szkoły ważnym miejscem spotkań mieszkańców Kaszczorka była także karczma. Istniała zapewne już w średniowieczu. W okresie nowożytnym wspominają o niej zapisy inwentarzowe. Na przełomie XIX i XX wieku przy obecnej ulicy Turystycznej 132 znajdował się dom mieszkalny z wyszynkiem. Ich właścicielem była rodzina Cieszyńskich. Dom z wyszynkiem dzisiaj już nie istnieje, ponieważ spalił się w 1990 roku.
 
Order Polonia Restituta dla proboszcza

    Z końcem I wojny światowej Kaszczorek wraz z Toruniem i całą ziemią chełmińską znalazł się w granicach odrodzonego państwa polskiego. Społeczeństwo parafii żywo reagowało na różne problemy, z którymi przyszło borykać się od początku niepodległości. Na polu narodowym i społecznym bardzo czynnie działał szczególnie ks. proboszcz Józef Paszota (1912-1934). W 1926 r., w święto Trzech Króli, ks. Józef dokonał poświę­cenia nowego dzwonu i sygnaturki na wieży kościoła. Zaangażowanie ks. Paszoty zostało zauważone i docenione przez władze państwowe – w roku 1930 otrzymał on Order Polonia Restituta. To wyróżnienie było uznaniem także dla mieszkańców Kaszczorka i okolic. Administracyjnie gmina wiejska Kaszczorek wchodziła w skład powiatu toruńskiego. Na jej czele stał sołtys wraz z zarządem gminy. Pierwszym sołtysem w niepodległej Polsce był Franciszek Cieszyński, który sprawował swój urząd do 1920 r. Kolejnymi byli: Franciszek Anusiak (1920-1924), Mateusz Wiśniewski (1924-1926), Władysław Wilmanowicz (od 1926). Gmina Kaszczorek należała do jednej z najmniejszych i stosunkowo ubogich w całym powiecie. W 1923 r. na jej terenie znajdowały się tylko trzy gospodarstwa rolne o powierzchni większej niż 50 ha: gospodarstwo parafialne (76 ha) oraz gospodarstwa Sta­nisława Wojciechowskiego (77 ha) i Wacława Wiśniewskiego (196 ha). Obszar gminy liczył 386,5 ha i był zamieszkany przez 413 osób. Przytłaczającą więk­szość, bo aż 408 osób, stanowili Polacy, Niemców było 5 i tylko 1 przedstawiciel ludności żydowskiej.
    Kaszczorek z racji swojego położenia nad Wisłą od dawna narażony był na powodzie. Jedna z nich miała miejsce w grudniu 1924 r. Zniszczeniu uległa wtedy między innymi droga do Torunia.
 
Koszmar okupacji hitlerowskiej

    Już na początku wojny Kaszczorek poniósł dotkliwą stratę. W ramach tzw. „akcji bezpośredniej" toruńskiego Selbstschutzu hitlerowcy aresztowali (17.10.1939) proboszcza ks. Stanisława Główczewskiego, wójta Franciszka Cieszyń­skiego i nauczyciela Władysława Dąbrow­skiego. Po aresztowaniu proboszcza kościół został zamknięty. Dopiero od kwietnia 1943 świątynia w Kaszczorku została udostępniona do sprawowania kultu, ale tylko częściowo – umożliwiono odprawianie liturgii pogrzebowej. W 1944 r. władze okupacyjne zezwoliły parafianom na odmawianie prywatnych modlitw oraz na odprawianie nabożeństw, szczególnie majowego. Duszpasterstwo parafialne było bardzo zdezorganizowane na skutek aresztowania księży, zakazu używania języka polskiego w liturgii, zniesienia niektórych świąt kościelnych.
    Kościół w Kaszczorku stosunkowo niewiele ucierpiał podczas kampanii wrześniowej. W czasie wojny, w roku 1943, zostały nawet odremontowane wieża i dach. W wyniku działań wojennych w 1945 roku uszkodzony został dach i organy. Z kościoła zrabowano wszystkie trzy dzwony. Częściowemu zniszczeniu uległy także księgi parafialne. Gospodarstwo parafialne, które prowadził do wojny Jan Modrzejewski, w czasie wojny zostało przejęte przez Niemców.
    Znacznie ograniczono działalność szkoły. Bezpośrednio po wkroczeniu Niemców zabroniono używania języka polskiego i zacierano wszelkie oznaki polskości. Nauka odbywała się 2-3 razy tygodniowo po 2-3 godziny dziennie. Nauczycielem był niejaki Burchart. W programie nauczania nie było nauki przyrody, a lekcje geografii i historii wykorzystywano do celów propagandowych. Językiem nauczania był oczywiście niemiecki. W okresie letnim i jesiennym polskie dzieci klas starszych wykorzystywano do pracy w niemieckich gospodarstwach rolnych.
 
Dzieje powojenne

    Kaszczorek został wyzwolony przez wojska radzieckie (razem z Toruniem) 1 lutego 1945 r. Pierwszym kierownikiem szkoły po wojnie był Stanisław Pierzchała.
Kiedy w 1976 r. Kaszczorek został włączony administracyjnie w granice miasta Torunia, szkoła stała się punktem filialnym SP nr 23. W 1984 r. szkoła uzyskała ponownie samodzielność i otrzymała nazwę Szkoły Podstawowej nr 27.
    Po wojnie szczególnie trudny okres działalności duszpasterskiej przypadł na pierwsze lata pracy ks. Stanisława Paluszyńskiego, który był proboszczem w latach 1945-1966. Obsługiwał  trzy kościoły: parafialny w Kaszczorku i filialne w Złotorii i Grabowcu. Ten ostatni przejęli katolicy, jako opuszczony przez protestantów w 1945 r. W dniu 29 marca 1948 r. został poświęcony i otrzymał wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa.

    Tragiczny dla Kaszczorka był dzień 17 listopada 1966 roku, kiedy to wybuchł pożar w kościele. Szczęśliwie ocalała jedynie zakrystia, natomiast z reszty kościoła pozostały jedynie popękane mury. Całe wyposażenie świątyni uległo nieodwracalnemu zniszczeniu. Wspólnota parafialna, wraz z nowo mianowanym proboszczem ks. Andrzejem Klempem, przystąpiła do odbudowy kościoła. W okresie remontu wierni gromadzili się w tymczasowo przygotowanej kaplicy przy plebanii.
 
Kaszczorkowska parafia bez filialnych kościołów

    15 listopada 1979 r. biskup chełmiński ks. Bernard Czapliński usamodzielnił kościół filialny w Złotorii. Już rok wcześniej powołano przy tym kościele tymczasowy ośrodek duszpasterski. Równocześnie do tej nowej parafii przyłączono jako filię kościół w Grabowcu. W ten sposób parafia w Kaszczorku została znacznie okrojona. Ubyła też duża część dzisiejszego osiedla Rubinkowo – po powstaniu nowej parafii pw. Św. Maksymiliana Kolbego. Jej proboszczem został ks. Andrzej Klemp, dotychczasowy duszpasterz Kaszczorka. 
Dzielnica willowa Torunia, czyli najnowsza historia Kaszczorka

    Włączona w 1976 roku w granice miasta Torunia wieś Kaszczorek kilkanaście lat później staje się jedną z najbardziej atrakcyjnych dzielnic miasta. Niewątpliwa to zasługa położenia Kaszczorka oraz jego walorów przyrodniczych i krajobrazowych.

To tyle w skrócie o przeszłości naszego osiedla (więcej znajdziesz w zakładce DZIEJE KASZCZORKA). Teraźniejszość też kiedyś będzie historią, a więc należy zatroszczyć się o jej dokumentowanie. Mam nadzieję, że z pomocą mieszkańców Kaszczorka i jego sympatyków będziemy w tym serwisie to czynić.
Powyższy skrótowy rys historyczny Kaszczorka został opracowany na podstawie książki dr. Waldemara  Rozynkowskiego TORUŃ-KASZCZOREK. HISTORIA I TERAŹNIEJSZOŚĆ.
Opracowanie: Krzysztof Kołowski
 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA